Press "Enter" to skip to content

Jak wybrać idealny pierwszy rower?

Przyszła wiosna, pora obudzić się z zimowego otępienia i pomyśleć o jakiejś formie aktywności ruchowej. Jeżeli bieganie Cię męczy, nordic walking uważasz za nudziarstwo i dysponujesz pewną sumą pieniędzy to z pewnością warto pomyśleć o rowerze. Jego zalet chyba nie trzeba przedstawiać. Sport, który przy pewnej dozie rozsądku nie zmęczy nawet początkującego kolarza, pokonywanie wielu kilometrów w niedługim czasie, element krajoznawczy oraz nieobciążanie stawów to zalety, które docenia wielu. Jeżeli podjęliśmy już decyzję, zebraliśmy pieniądze, to pora wybrać się do sklepu. I tutaj często pojawia się problem: jaki typ wybrać?

W dawnych latach minionego ustroju wybór był mocno ograniczony ale dzisiaj można dostać zawrotu głowy. Pół biedy jeśli sprzedawca w sklepie to człowiek z pasja, który śni o rowerach i jego celem życiowym jest zarażanie innych swoim hobby, wtedy z pewnością zrobi wywiad na temat naszych preferencji, budżetu i planów wykorzystania dwukołowego wehikułu. To w połączeniu z brakiem pazerności człowieka zza lady pozwoli nam nabyć pojazd skrojony w sam raz dla nas. Inaczej sytuacja wygląda jeżeli do sklepu udajemy się z jako taką wizją na temat naszych oczekiwań. Zanim więc udamy się na zakupy zastanówmy się nad kilkoma aspektami, które ułatwią nam wybór. Po pierwsze: zastosowanie. To jest w moim przekonaniu najważniejsze kryterium. Dla dystyngowanej pani poruszającej się po mieście nie na lepszej opcji niż rower miejski z pełnym osprzętem czyli oświetleniem, błotnikami, z ramą pozwalającą na przyjęcie wyprostowanej i wygodnej pozycji.

A może chcesz jeździć po mieście oraz polnych i leśnych ścieżkach? Odmiana crossowa będzie lepsza. Odpowiedniej szerokości koła nie stawią zbytnich oporów na ulicy a także dadzą sobie radę z leśnymi duktami. Opcjonalne wyposażenie jak w rowerze miejskim pozwoli przewieźć wieczorem zakupy bez uruchamiania samochodu.

A może Twoim marzeniem jest zwiedzanie Polski? Połykanie setek kilometrów z całym dobytkiem przy sobie? Chcesz spać w namiocie gdziekolwiek byś się nie zatrzymał? Rower trekkingowy posłuży Ci najlepiej. Wygodna pozycja, pełny osprzęt, bagażniki na przednim i tylnym kole pozwolą na dalekie podróże.

Z kolei jeżeli twoim idolem jest Michał Kwiatkowski, to spraw sobie szosówkę. Cienkie kola, mała waga, pochłoną pozycja pozwolą dać namiastkę warunków jazdy światowego peletonu. Pamiętaj tylko, że ten rower lubi tylko asfalt i to dobrej jakości.

Dla antagonistów szosy są górale. Szerokie opony, amortyzatory, przełożenia na których zdobędziesz każdą górę. W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że ta grupa rowerów ma jeszcze wiele podgrup, wysoce wyspecjalizowanych, ale to temat na inny artykuł.

Ile będziesz korzystać z roweru?

Po drugie: częstotliwość korzystania w połączeniu z ceną. Nie ma co kryć: rower zawodowca kosztuje tyle co przeciętny samochód. Nie ulegaj jednak panice. Każdy producent w danym typie rowerów ma co najmniej kilka modeli w różnych cenach. Zaczynają się przeważnie od tysiąca złotych, a kończą na kilkunastu tysiącach PLN. Między sobą różnią się one rodzajem zastosowanego osprzętu, wagą i wytrzymałością. Im wyższa grupa osprzętu tym niższa masa i (w teorii) większa wytrzymałość. Rower w podstawowej wersji pewnie będzie miał ramę że stali lub aluminium, te drogie z włókna węglowego. Jestem jednak sceptyczny pewnym stwierdzeniom. Model za tysiąc złotych będzie służył równie dobrze jak ten za kilka średnich krajowych wypłat. Te topowe są dla kolarzy, którzy liczą każdy gram oraz w przypadku górali niestety jakość musi kosztować. Na pierwszy rzut wybrałbym ten najtańszy lub drugi z kolei. Unikanie natomiast kupowania w markecie. Tam za trzysta złotych nie ma nic dobrego. Po trzecie firma: polskie montowanie jeszcze kilka lat temu były tańsze. Dziś nie odstają ani ceną ani jakością. Na pewno droższe będą amerykańskie Trek czy Scott i może kilka innych, które niekoniecznie będą dużo lepsze. Dla kogoś kogo naklejka ma znaczenie jest kilka firm o lepszej renomie, w innym przypadku nie jest to tak ważne.

Po czwarte: najważniejsza jest pasja i radość z jazdy. Lepszy ktoś kto na składaku przemierza kraj niż właściciel wypasionej sztuki, która smutnie zbiera kurz. Podsumowując: warto przemyśleć zastosowanie zanim wydamy ciężko zarobione pieniądze. Nie warto rzucać się na coś bardzo drogiego dlatego, że sprzedawca coś tam powiedział. Do tego ubierzmy się stosownie i… szerokości!