Recenzja: Kolarki Kalenji Deefuz 1000

Kolejną rzeczą o której pomyślałem pod kątem uprawiania Nordic Walker są kolarki Kalenji Deefuz 1000 dostępne w sieci sklepów Decathlon.

Kolarki te są sprzedawane oczywiście z myślą o biegaczach jednak jak wiadomo odzież biegowa najczęściej nadaje się do uprawiania Nordic Walking. Mój wybór był pokierowany pozytywnymi opiniami na temat produktów marki Kalenji jak również atrakcyjną ceną – 29,99 zł

Na stronie Decathlonu znaleźć można taki opis:

Te rybaczki, oznaczone marką Equarea®, optymalnie odprowadzają wilgoć.
System Equarea aktywnie odprowadza pot. Skuteczne przekazywanie i wysychanie.
Komfort Płaskie szwy eliminują podrażnienia spowodowane przez tarcie materiału.
Zalety praktyczne Wewnętrzna kieszeń z patką.

Po pierwszych testach muszę powiedzieć że są naprawdę bardzo fajną odzieżą jaką może stosować walker podczas swoich treningów.
Są bardzo lekkie i przewiewne. Nie czuć potu który kolarki dobrze odprowadzają na zewnątrz.
Dodatkowym plusem jest też niewątpliwie ścisłe przyleganie do ciała. Podczas treningu w dość wysokiej temperaturze części ciała zasłonięte przez kolarki nie doznały żadnych obtarć czy skutków zapocenia. Po dwóch praniach nadal zachowuje swoje właściwości i nie widaż żadnych śladów zużycia.

Kolarki te występują w trzech różnych długościach – krótkie (takie jak ja wybrałem), 3/4 i długie do kostek. Różnią się oczywiście ceną natomiast 59,99zł za najdłuższy rozmiar ni wydaje się wygórowana w stosunku do komfortu który odczuwamy podczas treningu.
Jedynym mankamentem jakiego mogę się dopatrywać jest możliwość zaciągnięcia np. paznokciem, ale na to już raczej jest narażony każdy produkt tej serii w mniejszym lub większym stopniu.

W tej cenie jest to produkt moim zdaniem bezkonkurencyjny i godny polecenia.

Odpowiedzi: 2 do wpisu “Recenzja: Kolarki Kalenji Deefuz 1000”

  1. NordWalking pisze:

    Też rozważałem zakup któregoś z dłuższych modeli. Niemniej jednak dla mojej małżonki nie pasowały – zbyt widoczne były moje rozbudowane łydki ;D

  2. MacieK pisze:

    Tego typu spodnie zacząłem stosować już w pierwszym miesiącu uprawiania NW. Pomyślałem, że nie bez przyczyny stosują ją biegacze. I oczywiście nie pomyliłem się. Z tym, że ja wolę model najdłuższy, ale czasem też ubieram model 3/4. Super wygoda, choć na początku Towarzyszka moich marszów śmiała się, że wyglądam jak pajączek :)

Zostaw odpowiedź

Zobacz również: