Recenzja: Groty Exel część 3 – Aero 2 TIp

Ostatnimi grotami ryglującymi firmy Exel są groty Aero 2.

W poprzednich odcinkach pisałem o grotach All Terrain: klik

oraz Suspension Tip: klik

Dzisiaj chciałbym opisać groty które najpóźniej zacząłem testować z całej trójki.

Aero 2 są najbardziej ekonomicznymi grotami Exel. Jak obecny trend wskazuje,groty wykonane są w formie nożyka co wpływa na zwiększenie stabilności podczas używania kijów. Charakterystyczna „łopatka” stanowi rozwinięcie wcześniej stosowanych talerzyków.

Dlaczego więc najbardziej ekonomiczne?  Otóż grot jest sztywny w przeciwieństwie do Suspension Tip a nakładki gumowe są klasycznie nakładane co jest może mniej komfortowe niż w All Terrain, ale o niebo tańsze. Gumowe „buciki” Exel to koszt 19zł.

Podczas pierwszego marszu w tymi końcówkami odczułem wyraźnie, że kij stał się krótszy. Budowa tej końcówki obniża rzeczywiście długość kija. Nie wiem czy każdy użytkownik kijów Exela zauważyłby różnicę, niemniej jednak ja to dość wyraźnie odczułem. Groty, dzięki swojej budowie, wbijają się pewnie. W wielu warunkach jakie je testowałem sprawowały się poprawnie i zgodnie z oczekiwaniami.

O zaletach dość ciężko tu pisać, gdyż mamy do czynienia a bardzo tradycyjną końcówką, niemniej jednak sama możliwość  wymiany i dopasowania końcówki do danego marszu jest bardzo ważna i in plus dla Exel.

Nie bez powodu pisałem wcześniej o ekonomii tej pozycji.  Same końcówki można zakupić już za 29zł, a jak wiecie wytrzymają bardzo długo, oryginalne buciki Exela to wydatek 19zł. Końcówki te dla mniej wymagających nordic walkerów mogą stanowić podstawa do tradycyjnych marszy. Niska cena i wysoka jakość, przemawiają za nimi jak najbardziej.

 

 

 

Marsz Niepodległości w Gdyni juz za dwa dni.

Już pojutrze, z okazji Święta Niepodległości w Gdyni odbędzie się tradycyjny marsz Nordic Walking.

Szczegóły na załaczonym plakacie i pod adresem:

http://www.chodzezkijami.pl/posts/390

 

 

Podsumowanie Grand Prix Gdańska 2011

Wczoraj (24.10.2011) o godz. 18:00 w siedzibie Rady Miasta Gdańsk nastąpiło podsumowanie i wręczenie nagród Grand Prix Gdańska 2011.

Oczywiście brałem udział ( w tym roku niestety tylko w dwóch z trzech edycji):

Recenzje z obu edycji znajdziecie tutaj:

http://nordwalking.pl/grand-prix-nordic-walking-gdansk-i-edycja-okiem-uczestnika/

http://nordwalking.pl/greand-prix-gdanska-druga-edycja/

Jednak oba te starty wystarczyły na 3 miejsce w klasyfikacji generalnej w kategorii wiekowej 0-35lat na dystansie 15km ;)

Udałem się więc wraz z synkiem na spotkanie w centrum Gdańska.

Już od progu zacząłem witać się z wieloma znajomymi nordikowymi, których już znam bardzo pokaźną ilość.

Szybkie przywitania a potem zajęliśmy miejsca na których na co dzień zasiadają radni miejscy. Imprezę poprowadził prezenter Radia Gdańsk. A na zwycięzców czekały już nagrody:

Obyło się bez niepotrzebnych ceregieli. Szybko i sprawnie. Najpierw nastąpiła chwila refleksji z ust przedstawiciela Urzędu Miejskiego a potem wyczytywanie nazwisk zwycięzców w poszczególnych kategoriach.

W mojej grupie wiekowej znaleźli się jeszcze Tomasz z Gdańska i Karol z Tczewa (gratulacje Panowie jeszcze raz)

Na koniec poproszono nas do zdjęcia grupowego, po czym każdy rozszedł się do domu.

A w domu już stoi puchar, z którego każdy ze zwycięzców może być dumny ;)

Z tego miejsca chciałbym podziękować wszystkim Organizatorom, sponsorom i patronom Medialnym za przygotowanie jednej z najlepszych imprezy nordikowej w Polce.

Wielkie podziękowania należą się wszystkim Uczestnikom za udział i fantastyczną atmosferę. Gratuluję Zwycięzcom i wszystkim uczestnikom bo fascynacja Nordic Walking to jest już prawdziwa nagroda!

Przed nami zima dla wielu z Was okres przerwy od Nordika, dla wielu okres intensywnych przygotowań do kolejnego sezonu.

Do zobaczenia na Grand Prix Gdańska 2012 !

Zdjęcia zaczerpnięte z portalu chodzezkijami.pl

Recenzja: Pas na numer startowy Kalenji.

Startując w różnych zawodach nordikowych, zawsze odczuwałem pewien dyskomfort związany z dziurawieniem koszulki sposobem mocowania numerów startowych.

Koszulki po prostu niszczą się niemiłosiernie od przyczepionych za pomocą agrafek numerów startowych, a na żadnych z zawodów nie widziałem innego rozsądnego rozwiązania. Oczywiście można byłoby pokusić się o numery przyklejane, jednak sposób ten nie koniecznie będzie trwały ze względu na wilgoć i ruch jaki panuje na powierzchni materiału z którego stworzono odzienie.

Od jakiegoś już więc czasu zacząłem rozglądać się za pasem na numer startowy, który mógłby ochronić moja odzież startową przed zbytecznym zniszczeniem.

Jako iż w Gdańsku mamy obecnie dwa sklepy sieci Decathlon,  udało mi się nabyć pas marki Kalenji.

Jego cena 19,99 PLN była atrakcyjna tak więc nie zastanawiając się długo dokonałem zakupu.

Jak widać na powyższym zdjęciu, pas jest elastyczny i regulowany. Numer startowy umieszcza się na czerwonej gumce a dodatkowo zabezpiecza plastikowym elementem.

Pas też zawiera miejsce na ładunek 6 żeli energetycznych co dodatkowo zwiększa jego funkcjonalność.

Niestety sposób przymocowania numeru startowego nie jest do końca przemyślany.  Aby założyć numer np. w koszulce trzeba najpierw rozwiązać supełki na czerwonych gumkach, potem zdjąć plastikowe zabezpieczenia założyć numer i w odwrotnej kolejności|: najpierw plastikowy element a potem zawiązujemy supełki na gumkach. Jest tez szybszy patent a mianowicie przyczepienie koszulki formatu A5 na stałe. Oczywiście we wszelkich zawodach spotykałem się tylko z takim formatem numerów.

Być może jednak producent nie przemyślał takiego rozwiązania, lub tez założył różne wielkości numerów startowych. Jedno jest pewne, ten gadżet będzie na pewno fajnym dodatkiem dla startujących w zawodach.

 

Plusy:

-niedrogi,

-koszulki (często jest to droga odzież) nie niszczy się niepotrzebnie,

-fajny wygląd,

- możliwość przenoszenia do 6 tubek z żelem odżywczym,

 

Minusy:

-trudne, mozolne zakładanie numeru startowego,

Polecane każdemu kto nie chce niszczyć koszulek numerami startowymi przypinanymi na agrafki.

Zdjęcia pochodzą ze strony www.decathlon.pl

Miejsce do uprawiania Nordic Walking na gdańskim Chełmie.

Od jakiegoś czasu na osiedlu Chełm pojawiło się miejsce do uprawianie walkingu. Jest to tak zw. poligon, który choć znany, to  od zeszłego roku przechodzi gruntowną metamorfozę. Położony jest w tzw. Jarze Wilanowskim pomiędzy os. Chełm a osiedlem Piastów.

Pojawił się wiec zbiornik retencyjny a na około niego właśnie kończy się budowa chodnika.  Jak sami mieszkańcy okolicy wiedzą, bardzo brakowało jakiegokolwiek parku w tej części miasta. Co prawda istniał tu stary poligon, jednak teren ten przez wiele lat nie był zagospodarowany i miejscami niebezpieczny ze względu na niezabezpieczone studzienki.

Roboty są już prawie zakończone:

Jak widać na powyższym zdjęciu naokoło zbiornika wiedzie chodnik. Dzisiaj rano podczas małego treningu w tym miejscu udało mi się zmierzyć odległość jednego okrążenia. Jest to ok. 0,5 km  tak więc można sobie doskonale rozplanować trening w tym miejscu.

Dzisiaj rano postanowiłem udać się na krótki trening, z racji przerwy jaka wynikła w moim nordikowaniu. Przez około godzinę jaką poświęciłem na poranny trening, wyszło prawie 7 km.

Nadmieniam też, że w tym miejscu sporo okolicznych mieszkańców biega. Takiego więc to miejsce jest wybawieniem dla, niestety, pozbawionego takich atrakcji Chełmu. Świetne do Nordic Walking, biegania itp. Miejsce to blisko ul. Madalińskiego. położone jest m. Kilka zdjęć poniżej:

 

Jest t o to tak naprawdę pierwszy etap rewitalizacji tego miejsca. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tutaj:

http://mojaorunia.pl/index.php?option=com_orunia&Itemid=24&task=artykul&id=694