Po seminarium przeszliśmy z kolegą Krzysztofem w stronę centrum Gdyni. Mieliśmy sporo czasu wolnego – prawie dwie godziny. Zaproponowałem więc koledze wstąpienie do znanego „Pączusia” na pączusia 
Spokojnie bez pośpiechu tuż przed 13-tą byliśmy już pod Contrast Cafe, które było bazą wypadową zajęć.
Wypiliśmy gorącą herbatę, chwilę odpoczęliśmy – tylko w sumie nie wiadomo po czym?
W okolicach miejsca startu zaczęło gromadzić się coraz więcej osób. Sporo dziennikarzy sprawiło iż wywiady wśród walkerów jak zauważyłem były masowe

Trochę się rozruszałem. Napotkałem sporo znajomych twarzy z kilkoma czy bardziej kilkunastoma osobami zamieniłem trochę zdań.
W sumie muszę przyznać, że dzięki Nordikowi moje grono znajomych powiększyło się o jakieś … hm.. nich policzę.. no nie … nie dam rady.. przyjmę kilkaset osób, z którymi mniej lub bardziej jestem zżyty.
Chyba kilkanaście minut przed godziną czternastą, na start przybył sam Marko Kantaneva ubrany w jaskrawą kurtkę ONWF z napisem Coach.

Tak samo jak podczas seminarium, Marko tryskał świetnym humorem i energią. Marko sam w sobie jest niesamowicie energetycznym facetem. Rozdzielał swoją energię, radość i nastrój równie często jak udzielał wywiadów a uwierzcie, był rozchwytywany.
Tuż po godzinie 14:00 rozpoczęliśmy rozgrzewkę do wspólnego rajdu. Z miejsca startu na bulwarze, ruszyliśmy szybko na plażę gdzie ustawiwszy nas w ogromne koło, Marko zaczął właściwe zajęcia.

Po dość długiej chwili i wytłumaczenia podstawowych zasad nordika, ruszyliśmy z powrotem w stronę bulwaru nadmorskiego. Nie ma co się dziwić. Jak zauważyłem w naszej wielkiej grupie były osoby o różnych stopniach zaawansowania. Ja zawsze z chęcią przyglądam się lekcjom nawet na poziomie podstawowym. Z każdej można przecież wyciągnąć jakieś wnioski.
Podczas marszu, Marko wciąż krążył wśród naszej wielkiej grupy i poprawiał indywidualnie błędy. Szedł przez chwilę koło mnie, ale chyba nie zauważywszy żadnego rażącego wykroczenia po chwili pobiegł dalej;) Swoją technikę zweryfikowałem u coacha ONFW – Marioli która miałem zaszczyt podczas marszu poznać i chwilę pogawędzić. Przy okazji pochwalę się, że w Warszawie też znają mojego bloga
Dowiedziałem się również że z moją techniką nie jest aż tak źle.
Gdzieś w połowie drogi Marko zatrzymał nas i zebrawszy wokół siebie wytłumaczył w czym najczęściej mamy problem. Na przykładzie pokazał nam jak powinien wyglądać prawidłowy nordik.
A największy problem grupa miała po stronie prawidłowego wbijania kija. Kije niestety często szurały. Nie były prawidłowo wbijane. miejmy nadzieję, że tak lekcja poskutkowała wyeliminowaniem tego uchybienia. Po powrocie na linię startu Marko pokazał nam jedno ćwiczenie rozciągające i przekazał nam wiedzę iż wystarczy po i przed treningiem je wykonać i to wystarczy. Zalecił nam je również wykonywać rano po wstaniu, aby nasze ciała były bardziej elastyczne.

Po krótkim i rzeczowym rozciągnięciu zaproszono nas na herbatę do Contrast Cafe. Kilka minut spędzonych ze znajomymi i już musiałem pędzić gdyż miałem transport do Gdańska. Wychodząc pożegnałem się z Marko, i podziękowałem za wspaniały dzień.
Przyjazd Marko Kantanevy oceniam jako bardzo pozytywny w całym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi tylko o wspaniałe seminarium i zajęcia terenowe, w których miałem niebywałą przyjemność uczestniczyć wraz z ponad dwustoma innymi osobami. Przyjazd Marka wiązał się również ze sporą oprawą medialną. Dzięki mass mediom Polacy mogli zobaczyć że Nordic Walking jest i coraz bardziej popularny i to że nie powinien być kojarzony wyłącznie z rekreacją dla ludzi w podeszłym wieku.
Wielka energia jaką Marko nas obdzielił podejrzewam, że nie tylko we mnie podsyciła wielki żar. Nie będę polemizował kto pierwszy wynalazł Nordic Walking, ale mogę śmiało stwierdzić, że dzięki takim ludziom jak Marko Kantaneva na pewno rozwinął się i będzie nadal to robił. Marko przedstawia Nordic Walking jako coś przyjemnego dla wszystkich a chyba o to w tym wszystkim chodzi? Do tego jego ogromny zapał i entuzjazm robi swoje. Nordik ma w nas budować nie tylko kondycję fizyczną, ale coś więcej. Zaczynamy tworzyć społeczność, bardzo już liczną, ludzi których różni wiele ale połączyło jedno – pasja zwana Nordic Walking.
Dziękuję Marko. To był wielki dzień dla mnie i polskiego Nordic Walking.