Miejsca przyjazne dla Nordic Walkera – Bydgoszcz hotel Ikar.

Od jakiegoś czasu coraz częściej pojawiają mi się wyjazdy służbowe. Na miejsca noclegu staram się się wybierać miejsca przyjazne dla prawdziwego Nordic Walkera – w pobliżu parku czy też lasu, a w samochodzie mieć parę kijków. O miejscach godnych uwagi będę Was od czasu do czasu informował. Wszakże o miejscach dla nas - Nordic Walkerów należy mówić.

W bieżącym tygodniu przebywałem w Bydgoszczy. Rezerwując hotel starałem się wybrać taki który będzie zarówno blisko centrum miasta i miejsca gdzie można wyjść z kijkami. Bydgoszcz otoczona jest lasami, mój wybór padł wiec na hotel Ikar, który znajduję się około 500m od pobliskiego lasu i około 2km. od centrum miasta.

Po przybyciu do hotelu, ku mojemu zaskoczeniu (pozytywnemu!), na ścianie przy recepcji znajdował się stojak z powieszonymi kilkoma parami kijów Marko i plakatem jak poniżej:

 

Jak jednak się domyślacie, miałem swoje Exele przy sobie.

Następnego dnia rano, tuż po 6 wyruszyłem spod Hotelu Ikar w kierunku lasu.

Jak widać na Endomondo, kilometraż nie był zbyt imponujący. Ale zważając na bardzo długie spotkanie firmowe dnia poprzedniego ;)   każde wyjście z kijami jest słuszne i ważne.

 

Co prawda jak widać nie zagłębiałem się daleko w las z przyczyn czasowych, niemniej jednak dla osób dysponujących większymi możliwościami, możliwości jest tu bez liku.

 

Jeśli masz więc wyjazd do Bydgoszczy w planach, może warto zastanowić się nad hotelem Ikar? Jest to hotel w klasie „ekonomicznej”. Nie ma tutaj wielu luksusów, a cena za nocleg jest przystępna.  Jednak bliskość lasu i jak widać na Endomondo ilość kilometrów które można tam zrobić, zachwyci niejednego amatora Nordic Walking.

Adres  strony internetowej hotelu: http://www.hotel-ikar.pl

Jeśli znacie inne hotele przyjazne Nordic Walkerom, podzielcie się nimi w komentarzu. Trzeba propagować takie miejsca.

 

 

2 Rajd Team-u Trójmiasto.

Już w najbliższa niedzielę zabrać Was chcemy po raz drugi na wspólny około 10km rajd po plażach Gdańska.

Spotykamy się w Gdańsku Brzeźnie przy samym wejściu do mola – koło restauracji Wielki Błękit. W najbliższą niedzielę 18/03/2012 godz. 10:00 Poznamy się na pewno dzięki kijom;) Idziemy około 10km (plażą lub Park Reagana zależnie od pogody) a potem finisz przy molo i herbata. Każdy idzie na własną rękę, własny koszt, z własnymi kijami do Nordic Walking ;) i na własną odpowiedzialność.

Dzięki temu uda się zawiązać, mam nadzieję, silna grupa gdańskich (ale mieszkańców innych miast też serdecznie zapraszamy ;) ) Nordic Walkerów.
Lubisz chodzić z kijami? Przybądź i poznaj innych wspaniałych ludzi o podobnych pasjach.
Zapraszamy do wspólnego maszerowania.

Szczegóły znajdziesz również na Facebook:

http://www.facebook.com/events/193784847390971/

Test – Bluza Kalenji Isolate Comfort First.

Kilka tygodni temu stałem się użytkownikiem bluzy Kalenji Isolate Comfort First.

Dzisiaj przyszedł więc czas na małe podsumowanie testu.

Jej wygląd (jak widać powyżej), może się podobać. Wybrałem piękny czerwony kolor.

Bluza ta dedykowana jest dla biegaczy jednak, co jest bardzo oczywiste osoby uprawiające Nordic Walking  mogą śmiało korzystać z wszelkiej odzieży do biegania. Przez Decathlon charakteryzowana jest jako „bluza dla biegaczy na pierwsze chłody”. Bluza posiada system Stratermic® (ocieplenie), jak również wentylację i elementu odblaskowe.

Test rozpocząłem na marszu w temperaturze -10. Mając pod spodem jedynie cieniutką bluzę polarową. Po chwili od rozpoczęcia marszu, nie czułem już chłodu i śmiało mogłem maszerować. Jednak osobiście nie jestem jakiś mega ciepłolubny więc spora część „chodziaży” może odczuwać zbyt duże zimno.  Bluza ta jest jedynie  lekko ocieplana natomiast opis „na pierwsze chłody” doskonale trafiają w idealne jej zastosowanie.

Bluza jest bardzo przyjemna w dotyku, ładnie wygląda (to już oczywiście moja subiektywna ocena), a co chyba bardzo ważne – świetnie odprowadza wilgoć na zewnątrz.

Zalety:

- niska cena,

- przyzwoita jakość,

- w moim odczucie – ładny design,

- dobre odprowadzanie wilgocie na zewnątrz,

Wady:

- brak kieszeni,

Spotkałem się w swoim życiu z różnymi elementami odzież tzw. technicznej więc mogę śmiało powiedzieć, że bluza ta jak na tę klasę cenową (kosztuje 69zł)  jest bardzo dobrym wyborem. Jedyne czego mi w niej zabrakło to kieszenie. Tutaj trzeba się ratować tymi ze spodni. Bluza ta jest dedykowana rzeczywiście na pierwsze chłody stanowi dobre połączenie jakości i ceny.

Bluza ta jest świetnym nabytkiem za bardzo rozsądną cenę. Stanowi bardzo dobre uzupełnienie mojej odzieży do uprawiania Nordic Walking.

Bluza w standardowej cenie 69 PLN można zakupić w sieci sklepów Decathlon.

Team Trójmiasto – Rajd

Jak już zapowiadałem kilka dni wcześniej TUTAJ  ,  dzisiaj odbył się rajd gdańskimi plażami.

Z lekkim biciem serca zastanawiałem się ile osób się pojawi. W piątek dostałem informacje od Krzyśka, że jedzie. Tak więc ku mojej uldze miało być minimalnie dwie osoby.  A co dwie osoby to nie jedna ;)

Trochę za późno poszła chyba tez informacja (ale dopiero w piątek dowiedziałem się, że uda mi się wyjść), więc na przyszłość mam nadzieję że będzie już tylko lepiej.

Koło 9:20 zabrałem Krzyśka z centrum Gdańska i lekko zabłądziwszy około 9:50 byliśmy już na miejscu zbiórki.

 

Z lekkim niepokojem oczekiwaliśmy koło mola i nie widząc żadnych podchodzących w nasza stronę walkerów trochę się zmartwiłem. Gdy już kilak minut po 10 daliśmy za wygraną i mieliśmy ruszać na trasę, gdy powoli i podejrzliwie się na nas patrząc podeszła para walkerów ;)

Edyta i Maciej  bo to o nich mowa, przybyli na wezwanie na facebooku i w czwórkę ruszyliśmy przed siebie.

Bardzo miło i sympatycznie gawędząc po drodze dotarliśmy na molo w  Sopocie po którym oczywiście też się przeszliśmy.

Pogoda była przyjemna, słońce co prawda nie świeciło ale też nie było porywistego wiatru. Ludzi – spacerowiczów – co niemiara. Dzisiaj też sporo osób wyszło z kijkami – co cieszyło moje oczy.

W powrotnej drodze złapał nas przelotny deszcz. Jednak cały czas zajęci byliśmy rozmową o wielu sprawach więc nie sprawiło na nas to większego wrażenia, a czas tak szybko zleciał że przecieraliśmy oczy ze zdumienia, że nasza trasa własnie się kończyła.

Zgodnie z zapowiedzią poszliśmy jeszcze na herbatę/kawę do Wielkiego Błękitu

Z mocnym postanowieniem kolejnego spotkania za dwa tygodnie rozstaliśmy się i każdy poszedł w swoją stronę.

Dziękuje moim dzisiejszym Towarzyszom za bardzo miłe przedpołudnie, a wszystkich zastanawiających się zapraszam na kolejny rajd Nordic Walking Trójmiasto. Szczegóły wkrótce.

Marko Kantaneva w Gdyni cz.2 – rajd.

Po seminarium przeszliśmy z kolegą Krzysztofem w stronę centrum Gdyni. Mieliśmy sporo czasu wolnego – prawie dwie godziny. Zaproponowałem więc koledze wstąpienie do znanego „Pączusia” na pączusia ;)
Spokojnie bez pośpiechu tuż przed 13-tą byliśmy już pod Contrast Cafe, które było bazą wypadową zajęć.
Wypiliśmy gorącą herbatę, chwilę odpoczęliśmy – tylko w sumie nie wiadomo po czym? ;) W okolicach miejsca startu zaczęło gromadzić się coraz więcej osób. Sporo dziennikarzy sprawiło iż wywiady wśród walkerów jak zauważyłem były masowe ;)

Trochę się rozruszałem. Napotkałem sporo znajomych twarzy z kilkoma czy bardziej kilkunastoma osobami zamieniłem trochę zdań.
W sumie muszę przyznać, że dzięki Nordikowi moje grono znajomych powiększyło się o jakieś … hm.. nich policzę.. no nie … nie dam rady.. przyjmę kilkaset osób, z którymi mniej lub bardziej jestem zżyty.

Chyba kilkanaście minut przed godziną czternastą, na start przybył sam Marko Kantaneva ubrany w jaskrawą kurtkę ONWF z napisem Coach.

Tak samo jak podczas seminarium, Marko tryskał świetnym humorem i energią. Marko sam w sobie jest niesamowicie energetycznym facetem.  Rozdzielał swoją energię, radość i nastrój równie często jak udzielał wywiadów a uwierzcie, był rozchwytywany.

Tuż po godzinie 14:00 rozpoczęliśmy rozgrzewkę do wspólnego rajdu. Z miejsca startu na bulwarze, ruszyliśmy szybko na plażę gdzie ustawiwszy nas w ogromne koło, Marko zaczął właściwe zajęcia.

Po dość długiej chwili i wytłumaczenia podstawowych zasad nordika, ruszyliśmy z powrotem w stronę bulwaru nadmorskiego. Nie ma co się dziwić. Jak zauważyłem w naszej wielkiej grupie były osoby o różnych stopniach zaawansowania.  Ja zawsze z chęcią przyglądam się lekcjom nawet na poziomie podstawowym. Z każdej można przecież wyciągnąć jakieś wnioski.

Podczas marszu, Marko wciąż krążył wśród naszej wielkiej grupy i poprawiał indywidualnie błędy. Szedł przez chwilę koło mnie, ale chyba nie zauważywszy żadnego rażącego wykroczenia po chwili pobiegł dalej;) Swoją technikę zweryfikowałem u coacha ONFW – Marioli która miałem zaszczyt podczas marszu poznać i chwilę pogawędzić. Przy okazji pochwalę się, że w Warszawie też znają mojego bloga ;) Dowiedziałem się również że z moją techniką nie jest aż tak źle.

Gdzieś w połowie drogi Marko zatrzymał nas i zebrawszy wokół siebie wytłumaczył w czym najczęściej mamy problem. Na przykładzie pokazał nam jak powinien wyglądać  prawidłowy nordik.

A największy problem grupa miała  po  stronie prawidłowego wbijania kija. Kije niestety często szurały. Nie były prawidłowo wbijane. miejmy nadzieję, że tak lekcja poskutkowała wyeliminowaniem tego uchybienia. Po powrocie na linię startu Marko pokazał nam jedno ćwiczenie rozciągające i przekazał nam wiedzę  iż wystarczy po i przed treningiem je wykonać i to wystarczy. Zalecił nam je również wykonywać rano po wstaniu, aby nasze ciała były bardziej elastyczne.

 

Po krótkim i rzeczowym rozciągnięciu zaproszono nas na herbatę do Contrast Cafe. Kilka minut spędzonych ze znajomymi i już musiałem pędzić  gdyż miałem transport do Gdańska. Wychodząc pożegnałem się z Marko, i podziękowałem za wspaniały dzień.

Przyjazd Marko Kantanevy oceniam jako bardzo pozytywny w całym tego słowa znaczeniu. Nie chodzi tylko o wspaniałe seminarium i zajęcia terenowe, w których miałem niebywałą przyjemność uczestniczyć wraz z ponad dwustoma innymi osobami.  Przyjazd Marka wiązał się również ze sporą oprawą medialną. Dzięki mass mediom Polacy mogli zobaczyć że Nordic Walking jest i coraz bardziej popularny i to że nie powinien być kojarzony wyłącznie z rekreacją  dla ludzi w podeszłym wieku.

Wielka energia jaką Marko nas obdzielił podejrzewam, że  nie tylko we mnie podsyciła wielki żar. Nie będę polemizował kto pierwszy wynalazł Nordic Walking, ale mogę śmiało stwierdzić, że dzięki takim ludziom jak Marko Kantaneva na pewno rozwinął się i będzie nadal to robił. Marko przedstawia Nordic Walking jako coś przyjemnego dla wszystkich a chyba o to w tym wszystkim chodzi? Do tego jego ogromny zapał i entuzjazm robi swoje. Nordik ma w nas budować nie tylko kondycję fizyczną, ale coś więcej. Zaczynamy tworzyć społeczność, bardzo już liczną, ludzi których różni wiele ale połączyło jedno – pasja zwana Nordic Walking.

Dziękuję Marko. To był wielki dzień dla mnie i polskiego Nordic Walking.